Anna Skrońska
#zostańwdomu
Aktualności,  Dla rodziców,  Pytania do psychologa,  Zaburzenia rozwoju

Autyzm i jego spektrum a #zostańwdomu

#zostańwdomu i z dnia na dzień pojawiło się morze wolnego czasu. Dzieciaki nie chodzą do szkoły, dorośli zostają z nimi w domu. I co z tym fantem zrobić? Jest mnóstwo stron w internecie z propozycjami gier i zabaw dla dzieci. Można się tym podratować, wykorzystać przedmioty, które mamy w domu, wyobraźnię naszych pociech… A co z dzieciakami ze spektrum?

Po pierwsze – organizacja

Zamknięcie szkół spowodowało utratę ram i organizacji dla wielu dzieci i młodzieży z ASD. Dla części z nich nie stanowi to dużej niedogodności – w ten czas wlewa się komputer z różnymi grami i platformy z filmami i serialami. I o ile jest to jakieś wyjście z sytuacji, to bazowanie na tym sposobie zapełnienia dziecku czasu nie jest do końca dobre. Za chwilę zmierzymy się z problemem uzależnienia od owej technologii lub zawężenia się świata dziecka (a przecież codziennie my wszyscy – rodzice, dzieci i terapeuci – pracujemy nad tym, aby ten świat się poszerzał).

#zostańwdomu powoduje dużo niezorganizowanego wolnego czasu, a to bardzo męczący okres dla dzieciaków, które organizacji i ram potrzebują. Nie raz słyszałam od dzieci, z którymi pracuję, że wakacje to zło a ferie nie powinny w ogóle istnieć 🙂

Wyobraźmy sobie co by było, gdybyśmy jechali w podróż samochodem (taka forma podróżowania jest teraz rekomendowana 😉 ) i w jednym momencie przestaje działać sygnalizacja świetlna? Pamiętam, gdy chodziłam na kurs prawa jazdy, taka sytuacja miała miejsce. Mój instruktor przez szybę rysował kierowcom znaki, bo nagle wszyscy przestali myśleć. Chwila zastanowienia się i było już lepiej… ale, co by było jakby również pomoce wizualne w postaci znaków drogowych zniknęły?? Zamiast podróży byłaby złość, frustracja, lęk, szereg pytań. Nauczenie się działania w nowej sytuacji to nie taka prosta sprawa.

Harmonogram/plan dnia

My dorośli mamy mniej więcej ułożone w głowach to, co się w danym dniu wydarzy. Jeśli nie w głowach to w swoich kalendarzach, w telefonach mamy aplikacje z listami rzeczy do zrobienia na dany dzień czy tydzień. Dajmy dzieciom to samo. W widocznej, najlepiej graficznej formie. Symbole pomagają dzieciakom znacznie lepiej niż słowa.

Wpiszmy do harmonogramu/planu dnia:

  • to, co na pewno się wydarzy (tę stałość można zaznaczać w umówiony sposób – kolorem markera, czy symbolem przy wpisie)
  • to, co można wybrać aby się wydarzyło (dziecko musi wiedzieć i przygotować się na możliwość wyboru)
  • część szkolną – wiem, wiem, nie chodzimy do szkoły 😉 Szkoły proponują jednak zadania do wykonania w czasie pobytu w domu, nauczyciele wykorzystują do tego Librusa. Jeśli szkoła nie zaoferowała takiego wsparcia, można się skontaktować z wychowawcą dziecka i poprosić o możliwość wykonywania zadań szkolnych online. Jeśli nie ma takiej możliwości, spróbować samemu zorganizować takie zadania.
  • jeśli nie da się zorganizować zadań szkolnych, do harmonogramu możemy wpisać naukę innych rzeczy niż polskiego czy matmy – możemy uczyć dzieci np. jak pszczoły robią miód, jak się segreguje odpady, jak ugotować zupę. Dzieci mogą też sporo nauczyć swoich rodziców.

Przewidywalność i ułożenie dnia są teraz bardzo potrzebne. Wokół nas dzieje się zbyt wiele nieprzewidywanych rzeczy, często ciężko sobie z tym poradzić nie będąc w spektrum. Samo wspólne tworzenie harmonogramu, planu dnia to może być świetna i satysfakcjonująca zabawa. Rezultaty są widoczne od razu i można ich używać.

Ogólne zasady

Taki plan powinien być wywieszony w przestrzeni przez którą przechodzą wszyscy domownicy (tzw. strefa pośrednia). W miarę możliwości i zgodnie z potrzebami indywidualnymi dziecka, dobrze by było, aby w domu były wyznaczone miejsca zgodne z funkcjami, które będą pełnić – przestrzeń do niezorganizowanych zabaw wypełniających czas wolny (bo takie przecież również są i się pojawią), przestrzeń do zorganizowanych zabaw wypełniających czas wolny ( w myśl uporządkowania dobrze jest organizować te zabawy w tym samym miejscu) i bardzo ważna strefa – miejsce, do którego dziecko może pójść, gdy będzie mu źle, wszystko będzie nie tak, wszystko będzie “na nie”. Oczywiście nie chodzi o “karnego jeżyka” 😉 Chodzi o bezpieczną przestrzeń dla dziecka, w której ma szansę szybciej się uspokoić, odnaleźć, po prostu pobyć.

Zdaję sobie sprawę z tego jakie ograniczenia niesie za sobą mieszkanie w bloku (większość moich podopiecznych to mieszkańcy warszawskich blokowisk), jednak ze wszystkich zaleceń zawsze można “wyjąć” coś dla siebie i dostosować do indywidualnych potrzeb dziecka i sytuacji.

Gry i zabawy

Pamiętajmy o tym, że dzieci z ASD nie lubią działań, bez wyraźnego i przewidywalnego zakończenia. Lubią działania zamknięte. Takie, które mają to zakończenie wyraźne i przewidywalne. Planujmy aktywności zamknięte np. gra w ciepło zimno, ale chodzi znalezienie 5 ukrytych przedmiotów w domu a nie nieskończoności. Jazda na rowerze ok., ale najlepiej w konkretne miejsce.

Warto wykorzystać kolorowe taśmy, aby móc oddzielić etapy zabawy, czy zaznaczyć ważne miejsca. Gdy dziecko nie może się skupić, można dostosować strefę zabawy do jego potrzeb, za pomocą choćby zasłon czy jednokolorowych plansz.

Ważna jest również wizualizacja i ukonkretnianie czasu w sposób dostosowany do potrzeb i możliwości dziecka.

Zadbajmy o spokój i relaks

Brzmi kuriozalnie, jednak w czasie #zostańwdomu to ważne, aby szczególnie dbać o swój komfort i komfort swoich dzieci. W natłoku informacji i wszechobecnego szumu komunikacyjnego to trudne, ale nie wykonalne.

Internet daje bardzo dużo możliwości. Gdy myślimy o spokoju i relaksie pojawiają się przed oczami zastygłe figury. Tak. Joga 🙂 Jeśli do tej pory dziecko brało udział w podobnych zajęciach, warto skontaktować się z instruktorem i poprosić o wskazówki, materiał filmowy bądź spotkania online. Jeśli nie, warto zajrzeć na YT, to skarbnica filmików. Jeśli joga to nie to, warto poszukać innych form relaksu. Stworzenie z dzieckiem playlisty na relaks może je zachęcić w późniejszym uczestniczeniu w aktywnościach.

Formą relaksu mogą być również spacery i ćwiczenia. #zostańwdomu nie zamyka nas na cztery spusty w przysłowiowych czterech ścianach. Możemy pójść na spacer, ważne jest to, aby nie wchodzić w grupy ludzi a jeśli jest taka sytuacja to zachowywać określone min. 1,5 metrowe bezpieczne odległości od siebie. Ćwiczenia to dobry sposób na spożytkowanie energii, której nie wykorzystujemy teraz tak jak zawsze i na zdobycie endorfinek 🙂

Dzięki zaplanowanym działaniom, stworzeniu ram, zapewnieniu sobie i swoim dzieciom w miarę możliwości stałości – pomimo #zostańwdomu odzyskujemy kontrolę. Możemy mieć wpływ na pojawiającą się w tej jakże trudnej sytuacji złość, frustrację, lęk i szereg innych emocji.

Zostaw swój numer, oddzwonię i osobiście odpowiem na wszelkie pytania :)